
Karierę robi powiedzenie, że leasing jest barometrem gospodarki. Rzeczywiście jest coś w tym, że to małe i średnie przedsiębiorstwa, stanowiące większość klienteli firm leasingowych, reagują najszybciej na wszelkie zmiany koniunktury.
Barometr ma jednak to do siebie, że mierzy aktualne ciśnienie atmosferyczne. No właśnie… aktualne.
Tymczasem Związek Polskiego Leasingu próbuje od jakiegoś czasu wytworzyć, nomen omen, atmosferę, że to przy pomocy wyników branży leasingowej można przewidzieć jak zachowa się gospodarka w przyszłości.
Wygląda na to, że przedstawiciele ZPL wyciągnęli błędne wnioski z tego co stało się w roku 2008. To nie kto inny tylko ZPL przekonywało, po bardzo dobrych wynikach branży leasingowej na koniec 2007 roku i pierwszego kwartału 2008, że Polska gospodarka jest w bardzo dobrej sytuacji, a nastroje inwestycyjne są nadal entuzjastyczne.
Co stało się niecałe pół roku później pamięta każdy… a najbardziej powinni pamiętać przedstawiciele biznesu leasingowego.
To właśnie wtedy okazało się, że barometr leasingu działa tak jak powinien działać… barometr. Pokazuje aktualne ciśnienie (parcie inwestycyjne), ale dzięki niemu nie przewidzimy pogody na najbliższą porę roku, a tym bardziej kolejne.
Nie przeszkodziło to jednak Andrzejowi Krzemińskiemu, prezesowi EFL i przewodniczącemu ZPL, w dość stanowczych słowach przewidzieć nie tylko końca kryzysu, ale nawet to jaki ten koniec będzie miał przebieg.
W wypowiedzi dla Pulsu Biznesu orzeka:
„Już wiadomo, że literą obrazującą odbicie gospodarki, będzie wydłużone U. Pierwsze symptomy odbicia widać już teraz; po rosnących inwestycjach małych i średnich przedsiębiorstw”. I dalej „Jeśli udział leasingu w finansowaniu inwestycji wzrośnie z 22,3 do 23,4 proc., będzie to koniec kryzysu.”
Mam nadzieję, że dla Andrzeja Krzemińskiego źródłem jego przewidywań nie są jednak tylko dane branży leasingowej, bo te dziś są takie, a jutro mogą być zupełnie inne.
Obecne odbicie może być spowodowane zaskakująco wysokim popytem wewnętrznym, a także dość kontrowersyjnym pobudzaniem gospodarki światowej przez rząd USA i niektórych państw europejskich, co do których nie ma pewności jaki będą miały efekt w dłuższej perspektywie.
Przepowiadanie przyszłości na podstawie samych wyników sprzedaży firm leasingowych ma więcej wspólnego z wróżeniem z fusów niż poważną analizą ekonomiczną.
A już z całą pewnością nie jest poważnym przepowiadanie, że literą odzwierciedlającą wyjście z kryzysu będzie litera U. A dlaczego miałaby to nie być litera L, lub W z przedłużoną podstawą?
Mimo wszystko trzymam kciuki, żeby wróżby przewodniczącego ZPL okazały się prorocze.
Michael






