Opłaty dodatkowe w leasingu

Zazwyczaj kierujemy nasze publikacje do przedsiębiorców, którzy korzystają lub zamierzają dopiero skorzystać z leasingu. Tym razem zwracamy się do przedstawicieli firm leasingowych, którzy także do nas zaglądają. Chcemy, żebyście zastanowili się nad sensem stosowania Tabeli Opłat i Prowizji (TOiP) w obecnym kształcie. Czy czasem nie przynosi to wam i nam wszystkim więcej szkody niż pożytku? | Artykuł z 26 listopada 2015, aktualizowany w dniu 25 stycznia 2017

Sens opłat dodatkowych jest zrozumiały

Sens stosowania opłat zawartych w TOiP jest zrozumiały. Klient, który korzysta z dodatkowych świadczeń obciąża finansującego dodatkową pracą (np. przygotowywanie aneksów umów, wystawianie duplikatów faktur), a nawet naraża go na straty (np. windykacja zaległości). To wszystko przelicza się na pieniądze. Trudno zatem dziwić się, że klient, który generuje dodatkowe koszty dla finansującego, jest obciążany przez niego dodatkowymi opłatami.

Jednocześnie klienci, którzy nie korzystają z dodatkowych świadczeń nie są obciążani żadnymi dodatkowymi kosztami. Płacą jedynie ratę leasingu. Wyjaśnialiśmy sens opłat dodatkowych jakiś czas temu.

Jest to teoretycznie lepsze rozwiązanie niż ujęcie takich kosztów dodatkowych ryczałtem w ratach leasingu. W ten sposób klienci, którzy nie dostarczają firmie leasingowej dodatkowej pracy mają sumarycznie tańsze finansowanie.

To wszystko poszło za daleko

Wszystko byłoby w porządku, gdyby to wszystko nie poszło tak daleko. Trudno oprzeć się wrażeniu, że niektóre firmy leasingowe zrobiły sobie z opłat dodatkowych zawartych w TOiP doskonałe źródło dodatkowego zarobku. Czynności, za które „kasowane” są dodatkowe stawki jest co raz więcej, a ich wysokość nierzadko jest przesadzona.

Tym samym coś, co w zamyśle miało chronić firmy leasingowe przed ponoszeniem strat, a jednocześnie pozwoliło obniżyć koszt leasingu dla klienta, zaczęło być z czasem wykorzystywane jako sposób na generowanie dodatkowych wpływów od niego.

Klienci czują się oszukani

Ciężko dziwić się klientom, którzy często czują się sfrustrowani zarówno samym faktem istnienia niektórych opłat, jak i ich wysokością.

Standardowym przykładem jest tu opłata za udzielenie przez leasingodawcę informacji organom ścigania o użytkowniku przedmiotu leasingu – niektóre firmy leasingowe liczą za to nawet 100 zł netto. W takiej sytuacji leasingobiorca ma poczucie, że dostaje nie tylko mandat od policji czy straży miejskiej, ale także dodatkową karę od finansującego.

Chcesz wiedzieć więcej? To powinno Cię zainteresować: Kontrowersyjne opłaty w leasingu za wezwanie z policji

Cierpi wizerunek branży

To wszystko fatalnie wpływa na wizerunek branży leasingowej i postrzeganie samego leasingu przez przedsiębiorców. Wystarczy poczytać opinie o firmach leasingowych na naszym forum. To właśnie przedsiębiorcy zaskoczeni dodatkowymi opłatami i ich wysokością należą do najliczniejszej grupy niezadowolonych klientów. Nie licząc oczywiście nieterminowych płatników, których negatywnych opinii najczęściej nie warto brać serio.

Może warto odejść od TOiP?

Klient, który czuje się nabrany następnym razem skorzysta z leasingu jedynie w ostateczności. Będzie wolał kupić środek trwały za gotówkę lub na kredyt. Przy okazji będzie przestrzegał przed leasingiem wszystkich swoich znajomych.

Może wobec tego warto odejść od opłat, które tak bardzo zniechęcają do leasingu?

Całkiem ciekawym rozwiązaniem jest danie klientom wyboru. Mogą przykładowo wybrać tańszy leasing ze standardową Tabelą Opłat lub trochę droższy z uśrednionymi opłatami wliczonymi ryczałtowo do leasingu.

Ewentualnie mogą płacić co roku zryczałtowaną opłatę manipulacyjną w zamian za to, że nie zostanie im doliczona już żadna dodatkowa kwota.

Getin eksperymentuje

Te ostatnie rozwiązanie wprowadził niedawno Getin Leasing. Za kwotę stu kilkudziesięciu złotych rocznie, leasingobiorca zostaje „zwolniony” z większości opłat obowiązujących w TOiP.

Naszym zdaniem jest to krok w dobrym kierunku – przede wszystkim w kierunku przejrzystości usługi leasingu. Mamy nadzieję, że eksperyment Getinu zostanie dobrze przyjęty przez klientów i więcej firm leasingowych zdecyduje się nieznacznie „podrożyć” swoją ofertę, w zamian rezygnując z kontrowersyjnych opłat, często nierozumianych i nieakceptowanych przez klientów.


 Data pierwszej publikacji: 26 listopad 2015 | Aktualizowano: 25 styczeń 2017

Alior Leasing także wprowadził zryczałtowaną opłatę

Alior Leasing jest kolejną firmą, która w pewnym sensie odchodzi od „tradycyjnej” Tabeli Opłat i Prowizji. W zamian umożliwia obsługę umowy leasingu w ramach zryczałtowanej opłaty rocznej w wysokości 135 złotych. Innymi słowy płacimy co roku stałą opłatę, a Alior nie naliczy już żadnej opłaty za dodatkowe zdarzenia i czynności. Co jeszcze bardziej ciekawe, Alior nie pobiera jednocześnie dodatkowej opłaty za rejestrację pojazdu, który jest przedmiotem umowy leasingu. W większości firm leasingowych opłata taka wynosi około 300-350 złotych netto.

Miejmy nadzieję, że eksperyment ze zryczałtowaną tabelą wyjdzie Aliorowi na zdrowie i pozwoli pozyskać tej szybko rozwijającej się spółce wielu nowych klientów, a tym samym skłoni kolejnych konkurentów do wprowadzenia podobnych rozwiązań. Przy okazji przypominamy, że oferta firmy Alior Leasing dostępna jest w naszej Wyszukiwarce Leasingu.

 

Foto: freedigitalphotos.net

Joomla SEF URLs by Artio

Wiadomości na żywo

15 gru
Megafuzja w leasingu? Na razie to tylko teoria, ale…
11 gru
Jak nie przepłacić za kontynuację ubezpieczenia w leasingu?
07 gru
RPP: Leasing nadal rekordowo tani, już 33 miesiąc z rzędu
07 gru
Europa i Niemcy rosną najszybciej od 10 lat, a Polska nie...
29 lis
Yanosik - sposób na uniknięcie mandatów i nie tylko
To i więcej na żywo na
FmLeasing.pl/LIVE

Portal FmLeasing.pl