Zobacz, jaki rodzaj uszkodzenia może zostać zakwalifikowany jako szkoda całkowita i dlaczego ubezpieczyciele AC oraz OC sprawcy tak chętnie ją orzekają. Uświadomisz sobie, że każdemu – także Tobie – może się to przydarzyć. Dziś wykupienie ubezpieczenia GAP nie ma już za zadanie chronić wyłącznie przed kradzieżą, ale właśnie przed takimi zdarzeniami. A tych, statystycznie, jest najwięcej.
Artykuł dotyczy: Szkoda całkowita może zostać orzeczona nawet przy drobnych uszkodzeniach, bo koszty napraw są dziś bardzo wysokie. Dlatego ubezpieczenie GAP coraz częściej chroni nie przed kradzieżą, a przed realną stratą finansową.
Spis treści
- Szkoda całkowita – nie tylko kradzież
- Groźniejsze od kradzieży są „zwykłe” uszkodzenia<
- Niewinne zdarzenie, poważne konsekwencje – historia Volvo
- Wycena AC i szybka decyzja o szkodzie całkowitej
- Dlaczego ubezpieczycielom opłaca się szkoda całkowita?
- Jak skończyła się ta historia? GAP zrobił różnicę
- W czym jest problem? – krótkie podsumowanie
Szkoda całkowita – nie tylko kradzież
Większość osób kupuje ubezpieczenie GAP z myślą o kradzieży. To zupełnie naturalne – chcesz chronić utratę wartości pojazdu, gdyby ten nagle zniknął. Problem w tym, że kradzieże nie są dziś największym zagrożeniem. Przynajmniej patrząc na statystyki.
Nie ma ich już tak dużo, jak chociażby w latach 90., choć oczywiście trzeba uczciwie przyznać, że niektóre marki i modele są bardziej narażone. Zresztą poświęciliśmy temu osobny materiał – zobacz nasz Ranking prawdopodobieństwa kradzieży aut według marek.
Groźniejsze od kradzieży są „zwykłe” uszkodzenia
Znacznie większym zagrożeniem od kradzieży są inne zdarzenia, w wyniku których pojazd zostaje uszkodzony. I wcale nie chodzi tu o sytuacje rodem z filmów – karambol na autostradzie, „skasowany” samochód i cudowne ocalenie kierowcy oraz pasażerów. Oczywiście w takich przypadkach również mamy do czynienia ze szkodą całkowitą i GAP zadziała.
W tym artykule chcemy jednak pokazać coś innego. Opisujemy zdarzenie, które na pierwszy rzut oka wygląda na niewielkie i niegroźne, a mimo to zakończyło się orzeczeniem szkody całkowitej. Posłużymy się tu konkretną historią jednego z naszych klientów, który – na szczęście – miał wykupione u nas ubezpieczenie GAP.
Niewinne zdarzenie, poważne konsekwencje – historia Volvo
Do zdarzenia doszło kilka tygodni temu. Użytkownik Volvo V70 R-Design w bardzo niefortunny sposób uderzył w altanę śmietnikową znajdującą się pod jego miejscem zamieszkania. W wyniku uderzenia z altany posypały się cegły – i to całkiem sporego rozmiaru.
To właśnie one spowodowały większość zniszczeń: uszkodzona została maska, oba błotniki, zderzak oraz atrapa. Spadające cegły rozbiły również przednią szybę i uszkodziły deskę rozdzielczą. Sam kierowca – na szczęście – wyszedł z tego bez jakichkolwiek obrażeń. Co istotne, samochód pozostał w pełni sprawny mechanicznie i o własnych siłach wjechał później na lawetę.
Wycena AC i szybka decyzja o szkodzie całkowitej
Klient zgłosił szkodę do swojego ubezpieczyciela AC, którym było PZU. Dość szybko okazało się, że PZU wyceniło naprawę na 106 000 zł, bazując na kosztach robocizny i części w autoryzowanym serwisie Volvo.
Wartość rynkową ponad 4-letniego Volvo ubezpieczyciel określił na 136 000 zł. Jak nietrudno policzyć, koszt naprawy stanowiłby aż 78% wartości pojazdu. To wystarczyło, aby zakwalifikować szkodę jako szkodę całkowitą.
Wrak został wyceniony na 65 000 zł i za mniej więcej taką kwotę klient go sprzedał. PZU wypłaciło mu różnicę, czyli 71 000 zł (136 000 zł – 65 000 zł).
Dlaczego ubezpieczycielom opłaca się szkoda całkowita?
Dlaczego opisujemy ten przypadek? Bo doskonale pokazuje, że nawet pozornie drobne uszkodzenia, powstałe w wyniku całkiem niewinnych zdarzeń, mogą doprowadzić do szkody całkowitej. A co dopiero mówić o klasycznych stłuczkach – tam mechanizm jest taki sam.
Ubezpieczycielom po prostu opłaca się orzekać szkodę całkowitą, zamiast finansować naprawę. Powodem są horrendalne koszty robocizny i części zamiennych. W przypadku tego konkretnego Volvo, koszt samej przedniej szyby to prawie 20 000 zł, nie licząc jej montażu.
Spójrzmy na liczby jeszcze raz. Gdyby PZU zdecydowało się pokryć naprawę, z ich kont zniknęłoby 106 000 zł. Orzekając szkodę całkowitą, wypłacili 71 000 zł. Resztę „załatwił” rynek, czyli sprzedaż wraku – bez angażowania pieniędzy ubezpieczyciela. Wydać 71 tys. zamiast 106 tys. zł to dla ubezpieczyciela ogromna różnica, która bardzo pozytywnie wpływa na wskaźniki i cash-flow.
To właśnie dlatego zarówno ubezpieczyciele AC, jak i OC sprawców tak chętnie sięgają po orzeczenie szkody całkowitej.
Jak skończyła się ta historia? GAP zrobił różnicę
A co z naszym klientem? Jest bardzo zadowolony. Wraku pozbył się praktycznie od ręki, a łącznie – dzięki GAP – otrzymał ponad 170 000 zł, bo taka była suma ubezpieczenia ustalona ponad 4 lata temu przy zakupie auta.
Co ciekawe, krótko przed zdarzeniem próbował sprzedać to Volvo za 110 000 zł, ale bezskutecznie. Ostatecznie zrezygnował ze sprzedaży. Summa summarum – finansowo jest bardzo wyraźnie „do przodu”.
Obecnie planuje zakup nowego Volvo albo Lexusa – decyzji jeszcze nie podjął. Jedno jest pewne: GAP zamierza wykupić od razu. Dla pojazdu o wartości około 170 000 zł koszt ochrony GAP na 5 lat wynosi 2 799 zł. A w razie takiego „drobnego” zdarzenia – nie mówiąc już o kradzieży – okazuje się, że są to jedne z najlepiej wydanych pieniędzy.
W czym jest problem? – krótkie podsumowanie
- GAP nie jest tylko „ubezpieczeniem od kradzieży”
Częściej chroni przed skutkami szkody całkowitej, która powstaje przy zwykłych, życiowych sytuacjach. - Koszty napraw są bardzo duże
Drogie części, wysoka roboczogodzina i naprawy w ASO sprawiają, że nawet „kosmetyczna” szkoda idzie w dziesiątki tysięcy złotych. - Ubezpieczycielom bardziej opłaca się szkoda całkowita niż naprawa
Wypłata różnicy wartości pojazdu jest tańsza niż finansowanie pełnej naprawy – dla ubezpieczyciela to czysta matematyka i cash-flow. - Granica szkody całkowitej jest dziś bardzo nisko
W praktyce już 70–80% wartości auta wystarcza, aby ubezpieczyciel zamknął temat szkodą całkowitą. - Ryzyko dotyczy każdego – także przy spokojnej, codziennej jeździe
To nie muszą być karambole ani skrajne sytuacje. Wystarczy niefortunne zdarzenie na parkingu czy pod domem.
Poznaj lepszy i tańszy GAP
Kup GAP Fakturowy w niższej Cenie. Nie przepłacaj u Leasingodawcy lub Dealera
Ubezpieczenie GAP – czy warto? Analiza kosztów, opinie i realne przykłady
Zobacz, ile kosztuje GAP, kiedy się opłaca i jak pomaga po szkodzie całkowitej. Opinie, realne wypłaty i przypadki odzyskania kilkudziesięciu tys. zł i więcej.
Ile mam czasu na zakup ubezpieczenia GAP?
Kupiłeś nowy samochód lub planujesz to zrobić? Zastanawiasz się nad ubezpieczeniem GAP? Dowiedz się, ile masz czasu na decyzję i kiedy najlepiej je wykupić, by podjąć świadomą decyzję i uniknąć wątpliwości!
Ubezpieczenie GAP NaszEauto – środki na zwrot dotacji przy szkodzie całkowitej
Program NaszEauto daje spore dopłaty do aut elektrycznych, ale w razie szkody całkowitej trzeba oddać część dotacji. Zobacz, jak ubezpieczenie GAP może uratować Twój budżet
Ile powinno kosztować ubezpieczenie GAP? Gdzie można je wykupić? Na co zwrócić uwagę przy wyborze polisy i czy w ogóle warto ubezpieczać samochód?
Szkoda całkowita w leasingu to temat, który obrósł różnymi legendami. W internecie można natknąć się na niestworzone historie najczęściej powielane przez osoby, które prawdopodobnie nigdy nie miały nic wspólnego z leasingiem. Dlatego tym materiałem chcemy przekazać, jak temat szkody całkowitej w leasingu wygląda w rzeczywistości.
Komentuj i czytaj komentarze do tego artykułu na forum: To nie był karambol. A jednak szkoda całkowita – historia, która otwiera oczy (case study) >
Autor: Michał Krupiński
Jestem autorem tego artykułu. W branży leasingowej działam od 2000 roku, co – jak łatwo policzyć – daje ponad 20-letnie doświadczenie. Od 2009 jestem wydawcą i współzałożycielem serwisu FmLeasing.pl.
Chętnie odpowiem na pytania dotyczące niniejszej publikacji. Kontakt i więcej informacji o mnie na stronie: Michał Krupiński





Komentuj i czytaj komentarze do tego artykułu na forum: 



