Jeśli posiadasz flotę pojazdów albo nią zarządzasz, pewnie nie raz odrzuciłeś ofertę GAP bez dłuższego zastanowienia. Ten artykuł to nie próba przekonania Cię, że postąpiłeś źle. Pokazujemy w nim realny przypadek naszego klienta, który kupił ubezpieczenie GAP dla floty 30 aut dostawczych, wraz z konkretnymi liczbami: ile zapłacił, dlaczego zrobił to dopiero po roku i co musiałoby się wydarzyć, żeby ta decyzja „zwróciła się" na liczbach. Odpowiadamy też na pytanie, czy warto kupić GAP dla floty – a raczej: od czego to zależy.
Artykuł dotyczy: Ubezpieczenie GAP dla floty – czy się opłaca? Case study 30 aut dostawczych z realnymi liczbami. Ochrona za ok. 1,4% wartości floty. Sprawdź wyliczenia!
Spis treści
- Dlaczego floty zwykle nie kupują GAP?
- Case study: GAP dla floty samochodowej – 30 Toyot Proace
- GAP Casco – jak ubezpieczyć auta, które mają już rok?
- Ile kosztuje ubezpieczenie GAP dla floty? Konkretne liczby
- Przed czym chroni GAP dla flot samochodowych?
- Czy GAP flotowy się opłaca? Policzmy
- Jak zwiększyć opłacalność GAP dla floty?
- Ubezpieczenie GAP dla floty – pytania i odpowiedzi
- Podsumowanie
Dlaczego floty zwykle nie kupują GAP?
Najpierw krótko, czym w ogóle jest GAP. To ubezpieczenie, które przy szkodzie całkowitej lub kradzieży dopłaca różnicę między wartością rynkową auta z dnia szkody a jego wartością początkową – tą z faktury zakupu (GAP fakturowy) albo z polisy AC (GAP Casco). Szkoda całkowita to – poza kradzieżą – sytuacja, w której ubezpieczyciel uznaje naprawę za nieopłacalną i zamiast płacić za nią, wypłaca różnicę między wartością auta a wartością wraku.
Dla pojedynczego przedsiębiorcy czy osoby prywatnej, zwłaszcza GAP przy leasingu, najmie długoterminowym lub kredycie, to często rozsądny wydatek – chodzi o święty spokój, że przy szkodzie całkowitej nie zostaniesz z długiem wobec leasingodawcy i bez auta.
Floty patrzą na to inaczej. I trudno się dziwić. Przy kilkudziesięciu pojazdach suma składek robi się na tyle duża, że wielu flotowców kalkuluje tak: nawet jeśli któreś auto zostanie skradzione albo skasowane, strata z tego tytułu będzie mniej dotkliwa niż kilkadziesiąt tysięcy złotych wydane na składki GAP od całej floty. To klasyczne samoubezpieczenie – firma świadomie bierze ryzyko na siebie, bo stać ją na pokrycie pojedynczej straty.
Nie ma co ukrywać: my sami – choć oferujemy GAP bardzo dobrej jakości w bardzo dobrej cenie – nigdy nie próbowaliśmy docierać do klientów flotowych. To po prostu nie była nasza buyer persona. GAP-em w Polsce interesują się głównie osoby prywatne i przedsiębiorcy kupujący auto często na prywatny użytek. Zdarzają się klienci, którzy mają w rodzinie lub firmie kilka samochodów albo dokupują GAP dla motocykla – ale duże firmy z flotą kilkudziesięciu pojazdów zasadniczo unikają dobrowolnych ubezpieczeń, jeśli tylko mogą.
A jednak ostatnio ubezpieczyliśmy GAP-em flotę 30 samochodów dostawczych. I to była w pełni świadoma decyzja klienta – nikt go nie namawiał, nie przekonywał, nie musieliśmy wykonywać żadnej pracy sprzedażowej typowej dla B2B. Klient znał nas z wcześniejszych zakupów GAP dla swoich prywatnych aut, wiedział, czego chce, i po prostu się zgłosił. Opisujemy ten przypadek nie po to, żeby namawiać flotowców do kupowania GAP, tylko żeby pokazać, że są klienci myślący nieszablonowo – i że ich rachunek wcale nie jest pozbawiony sensu.
Case study: GAP dla floty samochodowej – 30 Toyot Proace
Ponad rok temu nasz klient wyleasingował 30 sztuk Toyoty Proace. GAP-u wtedy nie kupił – i była w tym metoda.
Przy zakupie tak dużej liczby pojazdów dostał solidny rabat. Przytomnie zauważył, że dzięki temu auta w pierwszym roku nie stracą na wartości rynkowej tyle, ile wynosiła różnica między ceną katalogową a ceną, którą faktycznie zapłacił. Innymi słowy: rabat flotowy działał przez pierwszy rok jak darmowy GAP. Oszacował to zresztą bardzo trafnie – gdy po roku przedłużał polisy AC, sumy ubezpieczenia przyjęte na kolejny rok były mniej więcej równe temu, ile zapłacił za auta jako nowe z salonu.
Tyle że ten efekt działa tylko raz. Od drugiego roku samochody zaczynają normalnie tracić na wartości, jak każde inne. Dlatego właśnie wtedy, przy odnowieniu AC, klient dokupił GAP do każdego pojazdu.
GAP Casco – jak ubezpieczyć auta, które mają już rok?
Skoro auta nie były już nowe, za sumę ubezpieczenia GAP (czyli wartość auta, od której liczy się przyszłe odszkodowanie) przyjęliśmy dla każdego pojazdu kwotę z nowej polisy AC. To rozwiązanie znane jako GAP Casco. Działa dokładnie na tej samej zasadzie co GAP fakturowy, z jedną różnicą: punktem odniesienia nie jest wartość z faktury zakupu, tylko suma ubezpieczenia z Autocasco – ta wartość jest chroniona przez wszystkie lata trwania GAP. Warunki i sposób ustalania wysokości odszkodowania są takie same, jak w GAP fakturowym.
To ważna informacja dla każdego, kto myśli „mam flotę od roku czy dwóch, na GAP już za późno". Nie jest za późno – po prostu zamiast GAP fakturowego kupujesz GAP Casco.
Ile kosztuje ubezpieczenie GAP dla floty? Konkretne liczby
Przejdźmy do tego, co najciekawsze. W chwili zawierania GAP samochody były warte przeciętnie ok. 160 000 zł każdy. Klient chciał ochrony na 4 lata. Składka za jedną sztukę, z dodatkowym rabatem od nas, wyniosła ok. 2300 zł – jednorazowo, za cały 4-letni okres.
Przykładowa kalkulacja kosztów ochrony na 4 lata
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Liczba pojazdów | 30 × Toyota Proace |
| Średnia wartość pojazdu | ok. 160 000 zł |
| Wartość całej floty | ok. 4,8 mln zł |
| Okres ochrony GAP | 4 lata |
| Składka za 1 pojazd (za cały okres) | 2 300 zł |
| Koszt roczny na 1 pojazd | niecałe 600 zł |
| Łączny koszt GAP dla całej floty | 69 000 zł |
| Koszt GAP jako % wartości floty | ok. 1,4% |
Kwota 69 000 zł brzmi poważnie – dopóki nie zestawisz jej z wartością floty. Mówimy o majątku wartym blisko 4,8 mln zł, a 4-letnia ochrona GAP kosztuje ok. 1,4% tej kwoty. W przeliczeniu na jedno auto to niecałe 600 zł rocznie.
I tu ciekawa perspektywa: 1,4% to poziom, który przy zakupie 30 pojazdów często da się po prostu „wyjąć" z negocjacji. Odrobinę lepszy rabat na same auta albo na pakiet AC – i koszt GAP masz z głowy. Niektóre firmy równoważą go też, rezygnując z dodatkowych zabezpieczeń antykradzieżowych ponad te, których i tak wymaga ubezpieczyciel AC – skoro finansowe skutki kradzieży pokrywa AC wraz z GAP-em, dokładanie kolejnych systemów traci część uzasadnienia.
Nasze standardowe ceny dla pojedynczych aut sprawdzisz w Kalkulatorze GAP – GAP fakturowy kupisz u nas taniej niż w większości innych miejsc, a przy większej liczbie pojazdów, tym bardziej przy flocie, jesteśmy w stanie zastosować dodatkowy rabat.
Przed czym chroni GAP dla flot samochodowych?
Nasz klient nie zabezpieczał się wyłącznie przed kradzieżą – choć akurat w przypadku Toyoty to ryzyko jest nieco wyższe niż dla wielu innych marek, co widać w statystykach kradzieży.
Za większe zagrożenie uznał szkody drogowe. I słusznie: pojazdy użytkowane przez pracowników mają zauważalnie wyższą szkodowość niż auta prywatne. Kierowca, który nie jeździ „swoim", jeździ po prostu inaczej.
Do tego dochodzi ryzyko, o którym mało kto myśli, dopóki go nie doświadczy: orzeczenie szkody całkowitej przy pozornie niewielkim uszkodzeniu. Przy dzisiejszych cenach części zamiennych i kosztach robocizny nawet średnia stłuczka potrafi skończyć się kasacją. Ubezpieczycielom – zarówno z AC, jak i z OC sprawcy – często bardziej opłaca się orzec szkodę całkowitą niż płacić za drogą naprawę, bo to korzystnie działa na ich wskaźniki i cash flow. Opisywaliśmy ten mechanizm dokładnie w osobnym poradniku o szkodzie całkowitej przy niewielkiej szkodzie.
Przy 30 autach w intensywnej eksploatacji przez 4 lata prawdopodobieństwo, że przynajmniej jedno z nich spotka kradzież albo kasacja, jest po prostu wyraźnie wyższe niż przy jednym prywatnym samochodzie.
Czy GAP flotowy się opłaca? Policzmy
No dobrze – 69 000 zł za 4 lata ochrony 30 aut. Co musiałoby się wydarzyć, żeby GAP „na liczbach" wyszedł na plus?
Musiałoby dojść do kradzieży lub szkody całkowitej przynajmniej jednego pojazdu, a wypłata z GAP musiałaby przekroczyć 69 000 zł. Policzmy na danych z tego case'u: przy sumie ubezpieczenia 160 000 zł GAP wypłaca różnicę między nią a wartością rynkową auta z dnia szkody. Żeby ta różnica przekroczyła 69 000 zł, auto w chwili szkody musiałoby być warte mniej niż ok. 91 000 zł – czyli stracić ponad 40% wartości. Przy szkodzie w trzecim czy czwartym roku ochrony (gdy auta mają już 4–5 lat) to scenariusz zupełnie realny. Do tego u nas każda wypłata jest powiększana o bonus 5000 zł, co dodatkowo poprawia ten rachunek.
Ale bądźmy szczerzy: czy o to chodzi w ubezpieczeniach, żeby z nich „korzystać"? Raczej nie. Ubezpieczeń dobrowolnych nie kupuje się po to, żeby na nich zarobić, tylko po to, żeby kupić sobie spokój i przewidywalność kosztów. To jest wycena ryzyka, nie inwestycja. Nasz klient uznał, że ryzyko jest na tyle realne, że woli zapłacić 1,4% wartości floty i mieć temat zamknięty. Nie nam z tym dyskutować – tym bardziej że prowadzi firmę zarządzaną na tyle dobrze, że opinie jego klientów w Google i pracowników na GoWork mówią same za siebie. Doświadczenie uczy nas, że tak oceniane firmy zazwyczaj wiedzą, jakie decyzje podejmować.
Więc czy GAP flotowy się opłaca? To zależy – przede wszystkim od wartości pojedynczych aut, intensywności ich eksploatacji, tego, kto nimi jeździ, i od tego, jak dotkliwa byłaby dla firmy nagła strata rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych na jednym pojeździe. Im droższe auta i im mniejsza poduszka finansowa firmy, tym mocniejszy argument za GAP-em.
Jak zwiększyć opłacalność GAP dla floty?
Jest jeszcze jeden element układanki, o którym warto wiedzieć: GAP pozwala zaoszczędzić na AC.
Kupując u nas GAP, możesz wziąć polisę AC bez stałej sumy ubezpieczenia i z udziałem własnym (franszyzą redukcyjną – czyli kwotą, o którą ubezpieczyciel pomniejsza każde odszkodowanie w zamian za niższą składkę). Taka polisa AC jest wyraźnie tańsza. A ryzyko? Nasz GAP pokrywa udział własny w AC za Ciebie – do 10% wartości pojazdu, maksymalnie 25 000 zł. Zaoszczędzone na AC pieniądze możesz więc przeznaczyć na GAP, poprawiając jego opłacalność. Do tego wspomniany bonus 5000 zł doliczany do każdej wypłaty odszkodowania.
Ubezpieczenie GAP dla floty – pytania i odpowiedzi
Ubezpieczenie flotowe – od ilu aut? Większość towarzystw traktuje jako flotę już kilka pojazdów – najczęściej progiem jest 5 aut, choć bywają wyjątki. Co istotne, GAP nie wymaga „statusu floty" – każdy pojazd dostaje osobną polisę GAP, więc możesz ubezpieczyć równie dobrze 2, jak i 50 aut.
Czy mogę kupić GAP dla aut, które mają już rok albo dwa? Tak – w wariancie GAP Casco, gdzie sumę ubezpieczenia przyjmuje się z aktualnej polisy AC zamiast z faktury zakupu. Dokładnie tak zrobił klient z naszego case study, dokupując GAP przy odnowieniu AC po roku. To też naturalna droga dla flot z autami używanymi.
Czy GAP zadziała, gdy szkoda całkowita będzie likwidowana z OC sprawcy, a nie z mojego AC? Tak – GAP wypłaca dopłatę zarówno przy szkodzie całkowitej z AC, jak i z OC sprawcy, a także przy kradzieży. Pamiętaj tylko, że przez cały okres ochrony GAP musisz mieć wykupione AC – nawet jeśli szkodę będziesz likwidował z OC sprawcy.
Czy składka GAP dla firmowych aut jest kosztem podatkowym? Tak, składka GAP za pojazdy firmowe stanowi koszt uzyskania przychodu. Dla samochodów dostawczych i ciężarowych – w całości. Dla osobowych obowiązuje ograniczenie proporcjonalne przy autach o wartości powyżej 150 000 zł. Auta z case study to dostawcze Toyoty Proace, więc klient rozliczył składki bez limitu. Przy okazji sprawdź: Ubezpieczenie GAP samochodów ciężarowych.
Co z GAP, jeśli sprzedam auto z floty przed końcem umowy? Przysługuje Ci zwrot składki za niewykorzystany okres ochrony – proporcjonalnie do pozostałego czasu. Przy rotacji aut we flocie to istotny element rachunku: płacisz realnie tylko za okres, w którym auto było Twoje.
Ubezpieczenia flotowe – czy warto rozszerzać je o GAP? To zależy od struktury floty. Standardowe ubezpieczenie floty pojazdów (pakiet OC/AC) nie zawiera GAP – to zawsze osobny produkt, który możesz kupić u innego dostawcy niż flotowe OC/AC. Największy sens ma przy autach stosunkowo nowych i droższych, użytkowanych intensywnie przez pracowników; przy starszych i tańszych pojazdach zwykle nie warto.
Czy dla floty dostanę rabat na GAP? Tak. Ceny w naszym Kalkulatorze GAP to standardowe stawki dla pojedynczych samochodów – przy większej liczbie pojazdów, a tym bardziej przy całej flocie, stosujemy dodatkowy rabat, tak jak w opisanym przypadku. Wystarczy, że napiszesz do nas przez formularz kontaktowy na stronie kalkulatora.
Podsumowanie
Ubezpieczenie GAP dla floty to nie jest produkt dla każdego – i uczciwie mówiąc, większość flotowców podchodzi do niego z rezerwą. Ale rachunek naszego klienta pokazuje, że przy ok. 1,4% wartości floty za 4 lata ochrony, bonusie 5000 zł do każdej wypłaty i pokryciu udziału własnego w AC, to koszt, który da się odzyskać w negocjacjach i który dla części firm jest po prostu rozsądną ceną za przewidywalność. Jeśli myślisz podobnie jak nasz klient, sprawdź orientacyjne stawki w Kalkulatorze GAP i zapytaj nas o wycenę flotową – resztą zajmiemy się my.
Wyszukiwarka ofert leasingowych
Skontaktuj się z najlepiej ocenianymi leasingodawcami,
otrzymaj od nich oferty leasingu
i w prosty sposób wybierz tańsze finansowanie
Komentuj i czytaj komentarze do tego artykułu na forum: Czy GAP dla floty ma sens? Nasz klient uznał, że tak >
Autor: Michał Krupiński
Jestem wydawcą i współzałożycielem FmLeasing.pl, w branży leasingowej od 2000 roku. Specjalizuję się w analizie ofert leasingowych i produktów oferowanych przez branżę, podatkowych i prawnych aspektach finansowania firmowych aktywów, oraz ubezpieczeniach w leasingu. Reprezentuję stronę leasingobiorcy — piszę o tym, jak wybrać leasing oraz ubezpieczenia mu towarzyszące i nie przepłacić.
Chętnie odpowiem na pytania dotyczące niniejszej publikacji. Kontakt i więcej informacji o mnie na stronie: Michał Krupiński



Komentuj i czytaj komentarze do tego artykułu na forum: 


