Chyba nie umie nawet korzystać z funkcji przeglądarki podkreślającej błędy.anxiety, Coś ściemniasz. Dziennikarz akredytowany a nie umiesz pisać po polsku?
Katastrofa w Daimler Fleet Management
Regulamin forum
Forum leasingowe, na którym możesz zapytać o wszystko, co jest związane z leasingiem i wynajmem długoterminowym. Odpowiedzi udzielają eksperci i osoby z branży, ale panuje tu luźna atmosfera bez regulaminowego rygoru, więc nie krępuj się dyskutować. Zachęcamy także do wyrażania swoich opinii o leasingodawcach i dzielenia się swoimi doświadczeniami.
Forum leasingowe, na którym możesz zapytać o wszystko, co jest związane z leasingiem i wynajmem długoterminowym. Odpowiedzi udzielają eksperci i osoby z branży, ale panuje tu luźna atmosfera bez regulaminowego rygoru, więc nie krępuj się dyskutować. Zachęcamy także do wyrażania swoich opinii o leasingodawcach i dzielenia się swoimi doświadczeniami.
- Tomasz Piotrowski
- PRO
- Posty: 1163
- Rejestracja: 2 kwie 2009, o 20:34
Re: Katastrofa w Daimler Fleet Management
OFERTY LEASINGU NA FORUM:
Wyszukiwarka Leasingu | Najprostszy sposób pozyskania ofert leasingu od wielu firm (bez pośredników)
Wyszukiwarka Leasingu | Najprostszy sposób pozyskania ofert leasingu od wielu firm (bez pośredników)
-
Aleksander Wielki
Re: Katastrofa w Daimler Fleet Management
Poprawność pisania faktycznie kuleje, ale myślę ze zainteresowane osoby jak będą chciały się podzielić wiedza to im to przeszkadzać nie będzie.
Swoja droga ów dziennikarz ciekawe tematy poruszył, kiedyś na forum ten watek cieszył się dużym zainteresowaniem, potem nagle się urwał .
Swoja droga ów dziennikarz ciekawe tematy poruszył, kiedyś na forum ten watek cieszył się dużym zainteresowaniem, potem nagle się urwał .
- Michał Krupiński
- PRO
- Posty: 2046
- Rejestracja: 31 mar 2009, o 19:26
Re: Katastrofa w Daimler Fleet Management
Polszczyzna rzeczywiście nie powala.

Myślę, że rok temu było miejsce na jakieś szersze publikacje na ten temat, ale jak ktoś słusznie tu zauważył jakiś czas temu - mało kto był tym zainteresowany.
Prasa branżowa i ekonomiczna woli nie zadzierać - zwłaszcza z koncernami, bo:
a) może się narazić reklamodawcom
b) boi się ewentualnych konsekwencji
To tak jak nam (ForumLeasing) Toyota Leasing wytoczyła proces za to, że napisaliśmy, że sprzedali klientowi zwindykowany samochód za mniej więcej połowę jego ceny (różnica obciąża zwindykowanego leasingobiorcę).
Złożenie pozwu z KK to koszt raptem 300 złotych - patrząc zdroworozsądkowo Toyota Leasing jest na przegranej pozycji, ale nawet jak przegra, to liczy pewnie, że na drugi raz każdy zastanowi się zanim napisze coś krytycznego, bo chodzenie po sądach samo w sobie do szczególnych przyjemności nie należy nawet jak się wygrywa - a w tym wypadku wygrana nie wiąże się z żadną wymierną korzyścią poza satysfakcją.
Do tego dochodzi pewna lojalność całej branży wobec śmierdzącego tematu. Jak się zapytasz np. kogoś z branżowych organizacji/instytucji, itp. o temat Daimlera, to oczywiście nie ma problemu... W zachowaniu widać, że każdy wie że coś śmierdzi, ale oficjalnie wersja jest taka, że firma wycofała się z biznesu, bo taka była wola właściciela i będzie finansować tylko samochody swojej marki.
Najbardziej mi się podoba jak niektórzy tłumaczą się w ten sposób z tego tematu nawet nie pytani. Wystarczy, że padnie słowo Daimler i następuje taka specyficzna nerwowość...
W każdym razie jak dla mnie temat to już praktycznie historia. Poza tym jest jedna podstawowa sprawa - kto jest poszkodowany? Jak rozumiem najbardziej poszkodowanym jest właściciel/e spółki, a widać, że wolą zamieść temat pod dywan.
Są pewnie jeszcze jacyś pracownicy, którzy stracili pracę bo widzieli jakieś nieprawidłowości... ale czy ktoś więcej jest jeszcze poszkodowany?
Chyba już mało kogo to w tej chwili interesuje - no chyba, że mówimy o jakiś przestępstwach skarbowych, korupcji urzędników czy coś... ale jak rozumiem nie to jest tematem tych wszystkich kontrowersji.
Rok temu tak... a dziś mam wrażenie, że jest po temacie.
Wygląda na to, że każdy kto coś wiedział i chciał napisać to napisał. Dziś ten temat zalatuje już trochę odgrzanym kotletem.Swoja droga ów dziennikarz ciekawe tematy poruszył, kiedyś na forum ten watek cieszył się dużym zainteresowaniem, potem nagle się urwał .
Myślę, że rok temu było miejsce na jakieś szersze publikacje na ten temat, ale jak ktoś słusznie tu zauważył jakiś czas temu - mało kto był tym zainteresowany.
Prasa branżowa i ekonomiczna woli nie zadzierać - zwłaszcza z koncernami, bo:
a) może się narazić reklamodawcom
b) boi się ewentualnych konsekwencji
To tak jak nam (ForumLeasing) Toyota Leasing wytoczyła proces za to, że napisaliśmy, że sprzedali klientowi zwindykowany samochód za mniej więcej połowę jego ceny (różnica obciąża zwindykowanego leasingobiorcę).
Złożenie pozwu z KK to koszt raptem 300 złotych - patrząc zdroworozsądkowo Toyota Leasing jest na przegranej pozycji, ale nawet jak przegra, to liczy pewnie, że na drugi raz każdy zastanowi się zanim napisze coś krytycznego, bo chodzenie po sądach samo w sobie do szczególnych przyjemności nie należy nawet jak się wygrywa - a w tym wypadku wygrana nie wiąże się z żadną wymierną korzyścią poza satysfakcją.
Do tego dochodzi pewna lojalność całej branży wobec śmierdzącego tematu. Jak się zapytasz np. kogoś z branżowych organizacji/instytucji, itp. o temat Daimlera, to oczywiście nie ma problemu... W zachowaniu widać, że każdy wie że coś śmierdzi, ale oficjalnie wersja jest taka, że firma wycofała się z biznesu, bo taka była wola właściciela i będzie finansować tylko samochody swojej marki.
Najbardziej mi się podoba jak niektórzy tłumaczą się w ten sposób z tego tematu nawet nie pytani. Wystarczy, że padnie słowo Daimler i następuje taka specyficzna nerwowość...
W każdym razie jak dla mnie temat to już praktycznie historia. Poza tym jest jedna podstawowa sprawa - kto jest poszkodowany? Jak rozumiem najbardziej poszkodowanym jest właściciel/e spółki, a widać, że wolą zamieść temat pod dywan.
Są pewnie jeszcze jacyś pracownicy, którzy stracili pracę bo widzieli jakieś nieprawidłowości... ale czy ktoś więcej jest jeszcze poszkodowany?
Chyba już mało kogo to w tej chwili interesuje - no chyba, że mówimy o jakiś przestępstwach skarbowych, korupcji urzędników czy coś... ale jak rozumiem nie to jest tematem tych wszystkich kontrowersji.
Rok temu tak... a dziś mam wrażenie, że jest po temacie.
"Doradca finansowy to człowiek, który obraca twoimi pieniędzmi do momentu, w którym się skończą."
OFERTY LEASINGU NA FORUM:
Wyszukiwarka Leasingu | Najprostszy sposób pozyskania ofert leasingu od wielu firm (bez pośredników)
OFERTY LEASINGU NA FORUM:
Wyszukiwarka Leasingu | Najprostszy sposób pozyskania ofert leasingu od wielu firm (bez pośredników)
-
prawie psycholog
Re: Katastrofa w Daimler Fleet Management
Michael, jak zawsze rzeczowo i na temat.
Gratuluje zdrowego spojrzenia.
Michael - wyliczasz kto jest poszkodowany. Oczywistym jest ze w pierwszej kolejności właściciel - on tracił przez lata pieniądze - to z czynników wymiernych , tracił reputacje kiedy po rynku rozlewały się informacje o nazwijmy to delikatnie nieprawidłowościach jakie miały miejsce w firmie (z reszta na długo zanim zaistniał watek na naszym forum).
W drugiej kolejności poszkodowani są pracownicy - i myślę ze jest to szkoda o dużo głębsza niż samego właściciela. Właściciel to koncern - stracił kilka baniek, ale się pozbierał , obciął pewnie jakieś koszta w kilku spółkach i zapomniał o temacie. Ale ludzi , pracownicy którymi przez lata manipulowano, wmawiając im ze są częścią firmy, organizowano dla nich popisowe spotkania - "kiedy każdy mógł powiedzieć swoje zdanie" (na zasadzie łubu dubu niech nam żyje prezes klubu) , organizowano im głupawe ankiety Great Place to Work, łudzono przez lata kodeksami etyki i innymi fanaberiami nadymanymi fałszywą moralnością. Oni nagle czuja się okrutnie oszukani i potraktowani przez firmę której wierzyli. Myślę ze wielu z nich już nigdy nie będzie podchodzić poważnie czytając raporty audytorów i każdy już będzie patrzył na ruchy swoich szefów przez pryzmat doświadczeń z Daimlera.
Uważam, że jest to w głównej mierze powód dlaczego ten watek powstał i dlaczego temat Daimlera dalej istnieje.
Teraz dla wielu z nas jest on jedynie wiadomością, że takie zdarzenia miały miejsce przez wiele lat w firmie która na rynku kojarzyła się ze stabilnością , kultura i uczciwością.
Poza tym również odnoszę wrażenie ze jest już po temacie.
pozdrawiam wszystkich pracowników którzy jeszcze zostali w tej spółce.
Gratuluje zdrowego spojrzenia.
Michael - wyliczasz kto jest poszkodowany. Oczywistym jest ze w pierwszej kolejności właściciel - on tracił przez lata pieniądze - to z czynników wymiernych , tracił reputacje kiedy po rynku rozlewały się informacje o nazwijmy to delikatnie nieprawidłowościach jakie miały miejsce w firmie (z reszta na długo zanim zaistniał watek na naszym forum).
W drugiej kolejności poszkodowani są pracownicy - i myślę ze jest to szkoda o dużo głębsza niż samego właściciela. Właściciel to koncern - stracił kilka baniek, ale się pozbierał , obciął pewnie jakieś koszta w kilku spółkach i zapomniał o temacie. Ale ludzi , pracownicy którymi przez lata manipulowano, wmawiając im ze są częścią firmy, organizowano dla nich popisowe spotkania - "kiedy każdy mógł powiedzieć swoje zdanie" (na zasadzie łubu dubu niech nam żyje prezes klubu) , organizowano im głupawe ankiety Great Place to Work, łudzono przez lata kodeksami etyki i innymi fanaberiami nadymanymi fałszywą moralnością. Oni nagle czuja się okrutnie oszukani i potraktowani przez firmę której wierzyli. Myślę ze wielu z nich już nigdy nie będzie podchodzić poważnie czytając raporty audytorów i każdy już będzie patrzył na ruchy swoich szefów przez pryzmat doświadczeń z Daimlera.
Uważam, że jest to w głównej mierze powód dlaczego ten watek powstał i dlaczego temat Daimlera dalej istnieje.
Teraz dla wielu z nas jest on jedynie wiadomością, że takie zdarzenia miały miejsce przez wiele lat w firmie która na rynku kojarzyła się ze stabilnością , kultura i uczciwością.
Poza tym również odnoszę wrażenie ze jest już po temacie.
pozdrawiam wszystkich pracowników którzy jeszcze zostali w tej spółce.
- Michał Krupiński
- PRO
- Posty: 2046
- Rejestracja: 31 mar 2009, o 19:26
Re: Katastrofa w Daimler Fleet Management
i bardzo dobrze...Myślę ze wielu z nich już nigdy nie będzie podchodzić poważnie czytając raporty audytorów i każdy już będzie patrzył na ruchy swoich szefów przez pryzmat doświadczeń z Daimlera.
Im wcześniej ktoś sobie zda sprawę z takich rzeczy tym bardziej na zdrowie mu to wyjdzie w przyszłości.
Nie chodzi mi o to, że teraz powinien wszędzie wietrzyć spiski i nieprawidłowości, bo chyba nie każdy chciałby mieć paranoje, ale jednak zasada zdrowego rozsądku i ograniczonego zaufania jest bardzo pomocna w życiu.
Dlatego też uważam, że dobrze się stało, że jest taki wątek tu na forum - kto przeczyta będzie bogatszy w wiedzę...
Pozdrawiam
"Doradca finansowy to człowiek, który obraca twoimi pieniędzmi do momentu, w którym się skończą."
OFERTY LEASINGU NA FORUM:
Wyszukiwarka Leasingu | Najprostszy sposób pozyskania ofert leasingu od wielu firm (bez pośredników)
OFERTY LEASINGU NA FORUM:
Wyszukiwarka Leasingu | Najprostszy sposób pozyskania ofert leasingu od wielu firm (bez pośredników)
-
brzydal
Re: Katastrofa w Daimler Fleet Management
Dawno nie zaglądałem na ten wątek - a tu proszę o 2,3 lata za późno od tragedii anxiety press szuka newsów i najbardziej co rzuca mi się w oczy to fakt że sugeruje iż byli pracownicy nie chcą z nim rozmawiać ... ponieważ dostali pieniądze za milczenie.
pełny profesjonalizm anxiety nie ma co
Jeżeli chciałbyś wiedzieć co dzieje się z byłymi pracownikami Daimler w tych czasach - odpowiem Ci jednym zdaniem - wszyscy oni jakoś próbują się odnaleźć na rynku pracy - gdzie wszędzie i każdemu w branży wiadomo iż temat Daimler śmierdzi jak zdechła i zepsuta ryba na odległość 600 km (żaden wujek Staszek nie załatwił im pracy w Business Lease) i muszą jakoś radzić sobie z tym smrodem.
Reszta to odgrzewany kotlet jak napisał Michael - dawno sprawę zamieciono pod dywan, a tu anxiety press - przy okazji szukania prawy stara się podpowiedzieć takie "coś" - błąd i wina są po stronie rządzących firmą a nie pracowników, którzy jakoś chcą żyć i w końcu zapomnieć o sprawie. Szukasz sensacji anxiety press - idź i pukaj do drzwi z gwiazdą. Twój ton i jakość wypowiedzi sugerują mi że jesteś osobą starej gwardii - która odeszła ( lub została zmuszona do odejścia ) z Daimler wraz z jej byłym prezesem - gwardii która chce mieć ostatnie słowo i nadać odpowiedni ton tej wypowiedzi w tym całym cyrku. A sugestia o winie pracowników którzy nie mówią i stoją na drodze prawdy jest naprawdę żenująca - szkoda że nie wyciągasz takich wniosków do dyrektorów, prezesów, udziałowców lub całego koncernu Daimer - dla mnie jestżeś anxiety press -
nie jesteś akredytowanym dziennikarzem.
ps. pozdrawiam wszystkich - tych uczciwych - byłych pracowników Daimler - siły życzę!
pełny profesjonalizm anxiety nie ma co
Jeżeli chciałbyś wiedzieć co dzieje się z byłymi pracownikami Daimler w tych czasach - odpowiem Ci jednym zdaniem - wszyscy oni jakoś próbują się odnaleźć na rynku pracy - gdzie wszędzie i każdemu w branży wiadomo iż temat Daimler śmierdzi jak zdechła i zepsuta ryba na odległość 600 km (żaden wujek Staszek nie załatwił im pracy w Business Lease) i muszą jakoś radzić sobie z tym smrodem.
Reszta to odgrzewany kotlet jak napisał Michael - dawno sprawę zamieciono pod dywan, a tu anxiety press - przy okazji szukania prawy stara się podpowiedzieć takie "coś" - błąd i wina są po stronie rządzących firmą a nie pracowników, którzy jakoś chcą żyć i w końcu zapomnieć o sprawie. Szukasz sensacji anxiety press - idź i pukaj do drzwi z gwiazdą. Twój ton i jakość wypowiedzi sugerują mi że jesteś osobą starej gwardii - która odeszła ( lub została zmuszona do odejścia ) z Daimler wraz z jej byłym prezesem - gwardii która chce mieć ostatnie słowo i nadać odpowiedni ton tej wypowiedzi w tym całym cyrku. A sugestia o winie pracowników którzy nie mówią i stoją na drodze prawdy jest naprawdę żenująca - szkoda że nie wyciągasz takich wniosków do dyrektorów, prezesów, udziałowców lub całego koncernu Daimer - dla mnie jestżeś anxiety press -
ps. pozdrawiam wszystkich - tych uczciwych - byłych pracowników Daimler - siły życzę!
-
omg
Re: Katastrofa w Daimler Fleet Management
Nie zauważyłeś, że odpowiadasz na wpis, który był zamieszczony dwa lata temubrzydal pisze:Reszta to odgrzewany kotlet jak napisał Michael - dawno sprawę zamieciono pod dywan, a tu anxiety press - przy okazji szukania prawy stara się podpowiedzieć takie "coś"
-
Byly Daimlerowiec
Re: Katastrofa w Daimler Fleet Management
Brzydalu - opowiadasz bzdury Daimler nikomu nie zaplacil za milczenie. Ci ktorzy otrzymali jakiekolwiek pieniadze od tej spolki po jej wywaleniu sie na plecy nie dostali ich za darmo. Osobiscie znam dwa takie przypadki kiedy to byli pracownicy odnotowali na kontach przychod ze strony Daimlera - obydwa przypadki to wyroki sadowe z sadow pracy. Obydwa pozwy Daimler przegrał z kretesem.
Jednak nie płacono za milczenie. Dlaczego ludzie nie chca juz opowiadac o tamtych czasach ? bo to nic nie zmieni.
Daimler wykonal ruch niczym wprawny akrobata, wynajal pana Kunze -bylego niemieckiego prokuratora aby ten pod plaszczykiem sprawiedliwosci i swojego nazwiska w sprytny sposob pozamiatal brudy. Spec od finansowych przekretow wiedzial co zrobic aby osiagnac zamierzony cel. Zupelnie jak kasiarz ktory ma stworzyc nowe zabezpiecznie.
omg - nie gaś od razu Brzydala ze odpowiada na watek z przed dwoch lat. Glebokie fora maja do siebie to ze do niektorych tematow powraca sie nawet po latach. Przekrety o ktorych wspomina sie w tym watku powinny byc zawsze aktualna przestrogą dla pracownikow innych firm, ze tak brudna sytuacja moze zdazyc sie wszedzie skoro trwala latami w takiej firmie jak Daimler.
Dodatkowo trzeba pamietac ze to nie firma sie sama zniszczyla ,ale ludzie nia kierujacy wykonczyli ta spolke i to ich wlasnie trzeba unikac jak ognia.
Jednak nie płacono za milczenie. Dlaczego ludzie nie chca juz opowiadac o tamtych czasach ? bo to nic nie zmieni.
Daimler wykonal ruch niczym wprawny akrobata, wynajal pana Kunze -bylego niemieckiego prokuratora aby ten pod plaszczykiem sprawiedliwosci i swojego nazwiska w sprytny sposob pozamiatal brudy. Spec od finansowych przekretow wiedzial co zrobic aby osiagnac zamierzony cel. Zupelnie jak kasiarz ktory ma stworzyc nowe zabezpiecznie.
omg - nie gaś od razu Brzydala ze odpowiada na watek z przed dwoch lat. Glebokie fora maja do siebie to ze do niektorych tematow powraca sie nawet po latach. Przekrety o ktorych wspomina sie w tym watku powinny byc zawsze aktualna przestrogą dla pracownikow innych firm, ze tak brudna sytuacja moze zdazyc sie wszedzie skoro trwala latami w takiej firmie jak Daimler.
Dodatkowo trzeba pamietac ze to nie firma sie sama zniszczyla ,ale ludzie nia kierujacy wykonczyli ta spolke i to ich wlasnie trzeba unikac jak ognia.